Dziś 125. rocznica urodzin Juliana Tuwima

Data publikacji: 13.09.2019
3 minuty

13 września przypada 125. rocznica urodzin wybitnego poety Juliana Tuwima, autora „Kwiatów polskich” i „Lokomotywy”.

Pochodził z zasymilowanej łódzkiej rodziny żydowskiej. W latach 1916-18 studiował prawo i polonistykę w Warszawie i zaczął współpracę z periodykiem „Pro Arte Et Studio”. Po I wojnie światowej wyłoniła się z niego wpływowa grupa poetycka Skamander –  z Tuwimem, Jarosławem Iwaszkiewiczem, Kazimierzem Wierzyńskim, Antonim Słonimski, Janem Lechoniem, a także „Kabaret Pod Pikadorem”, dla którego poeta pisał skecze.

W czasie wojny polsko-bolszewickiej pracował w Biurze Prasowym naczelnego wodza Józefa Piłsudskiego. Potem zakładał ZAiKS i Związek Zawodowy Literatów Polskich. Pisał do „Wiadomości Literackich”, „Cyrulika Warszawskiego”, „Szpilek”. Był szefem działu humoru Polskiego Radia.

Zasłynął jako mistrz gier słownych, dynamiki, środków dźwiękonaśladowczych i neologizmów. W pierwszych tomach "Czyhanie na Boga" (1918) i "Sokrates tańczący" (1920) buntował się przeciwko modernistycznej dekadencji, głosił optymizm, zachwycał się życiem miasta, celowo wprowadzał trywializmy i wulgaryzmy. „Rzecz czarnoleska” (1929) była zwrotem do klasycyzmu. Fenomen stanowią wspaniałe wiersze dla dzieci: „Lokomotywa”, „Ptasie radio”, „Słoń Trąbalski”, „Pan Hilary”, „Bambo”.

Był zwolennikiem asymilacji, ale narodowcy zarzucali mu „zażydzanie polskiego”, zaś żydowscy ortodoksi – zdradę. W wierszu „Matka” – została zamordowana w 1942 r. podczas likwidacji getta w Otwocku -  pisał: „Jest na łódzkim cmentarzu, / Na cmentarzu żydowskim, / Grób polski mojej matki, / Mojej matki żydowskiej”. W „Do człowieka prostego” pisał o imperialnym charakterze wojen. Rządy sanacji krytykował w „Balu w operze”.

Po wybuchu II wojny światowej wyemigrował do Rio de Janeiro i Nowego Jorku (1942-46). Krytykowany przez emigrację za pozytywny stosunek do ZSRR, wrócił do Polski 1946 r. Pisał wiersze pełne entuzjazmu dla Stalina.

Tłumaczył Gogola („Rewizor”) i Puszkina („Jeździec miedziany”). Pracował jako kierownik muzycznego Teatru Nowego w Warszawie (1947-50). Słynne jest jego libretto „Zemsty nietoperza” Straussa oraz wodewilowa wersja „Żołnierza królowej Madagaskaru”. Muzyczność Tuwima docenili Karol Szymanowski („Słopiewnie) i Witold Lutosławski („Piosenki dziecinne”). „Pomarańcze i mandarynki” śpiewał Marek Grechuta, zaś „Przy okrągłym stole” („Tomaszów”) Ewa Demarczyk.

Poeta zmarł 27 grudnia 1953 r. na atak serca w Zakopanem.