"Wołyń" - Kultura Dostępna w kinach

Sieć Kin Helios w całej Polsce, Kino Iluzjon i Elektronik w Warszawie - Polska, sieć Kin Helios w całej Polsce, Kino Iluzjon i Elektronik w Warszawie
Czw. 09 marca 2017 r.   g. 18:00
Cena biletu: 10 PLN
"Wołyń" - Kultura Dostępna w kinach
"Wołyń"

Akcja filmu „Wołyń” rozpoczyna się wiosną 1939 roku w małej wiosce zamieszkanej przez Ukraińców, Polaków i Żydów. Zosia Głowacka ma 17 lat i jest zakochana w swoim rówieśniku, Ukraińcu Petrze. Ojciec postanawia jednak wydać ją za bogatego polskiego gospodarza Macieja Skibę, wdowca z dwójką dzieci. Wkrótce wybucha wojna i dotychczasowe życie wioski odmienia najpierw okupacja sowiecka, a później niemiecki atak na ZSRR. Zosia staje się świadkiem, a następnie uczestniczką tragicznych wydarzeń wywołanych wzrastającą falą ukraińskiego nacjonalizmu. Kulminacja ataków nadchodzi latem 1943 roku. Pośród morza nienawiści Zosia próbuje ocalić siebie i swoje dzieci.

Czy w "Wołyniu" jest światło?

Recenzja Łukasza Maciejewskiego

Film wydarzenie, film manifest - niezależnie od pojedynczych ocen, "Wołyń" pozostanie już w historii polskiego kina. Wojciech Smarzowski przygotowywał się do tego tytułu szczególnie długo. I rzeczywiście, widać w filmie maestrię faktograficzną, precyzyjne odtworzenie faktów  wstydliwych dla obu stron - ukraińskiej i polskiej. Najważniejsze chyba jest jednak to, że w tym wielkim widowisku, filmie z dużym budżetem, zrealizowanym z pietyzmem i starannością detali, twórcom nie chodziło o skandal, o przedstawienie dwubarwnej, czarno-białej wizji rzeczywistości. Wracając do przez dekady zamiatanego pod dywan tematu rzezi wołyńskiej, Smarzowski nakręcił wielki fresk, z którego zapamiętuje się nade wszystko tragizm i okrucieństwo wojny, każdej wojny, czy może szerzej: każdego aktu przemocy. Ten ostry, miejscami drastyczny film, jest w tym sensie projektem pacyfistycznym - Smarzowski pokazuje na przykład do czego prowadzić może niezrozumienie z najbliższymi sąsiadami, zawierzenie jednej tylko doktrynie, albo wzmacnianie nacjonalizmów.

Są w "Wołyniu" momenty o szczególnej sile rażenia, zapadające w pamięć, nie pozwalające o sobie zapomnieć. Twórca "Róży" jak najdalej ucieka przed sielską wizją kresów, pokazuje rzeczywistość skudłaconą, oplutą, z wywalonymi bebechami, z sadyzmem zastępującym altruizm. Czy jednak jest w "Wołyniu" światło? Tak, majaczy w tle. Jest zamknięte w błękitnych oczach Zofii (Michalina Łabacz), w niewinności świata zewnętrznego, w stałości natury. Krew zmyje pierwszy lepszy deszcz, na każdą kolejną wiosnę Wołyń znowu wybuchnie zielenią. W tej niezmienności, ciągłości jest nadzieja. Jeszcze możemy być lepsi. Również dzięki kinu.

Łukasz Maciejewski

Łukasz Maciejewski

(fot. Marcin Oliva Soto)

Scenariusz i reżyseria: Wojciech Smarzowski

Dystrybutor: Forum Film Poland Sp. z o.o.

Obsada: Michalina Łabacz, Arkadiusz Jakubik, Vasili Vasylyk, Adrian Zaremba, Jacek Braciak