„Dyjak Gintrowski” – premiera płyty!

Data publikacji: 14.01.2019
3 minuty

Płyta „Dyjak Gintrowski”, to niezwykły projekt. To 10 piosenek Przemysława Gintrowskiego w nowych, zupełnie świeżych, niebanalnych aranżacjach Marka TarnowskiegoJerzego Małka, muzyków na co dzień grających w zespole Marka Dyjaka.

Nowe aranże szlagierów narzuciły Dyjakowi zupełnie inne spojrzenie na dotychczasowe wersje utworów. Jego interpretacje to nieodłącznie zachrypnięty głos w „A my nie chcemy uciekać stąd” , nostalgia w „Modlitwie o wschodzie słońca”, ale także zaduma w „Zmiennicy” i smutek w „Gdy tak siedzimy”.


Gintrowski bez gitary – rozmowa o nowej płycie Marka Dyjaka [Audycje Kulturalne] →


Zupełnie nowe spojrzenie aranżerów na kompozycje Gintrowskiego i przełożenie na instrumentarium pozbawione gitary, poniekąd zdeterminowało interpretację Dyjaka, ale otworzyło także inne możliwości odczytu tych ponadczasowych już pieśni, dlatego jest to nie tylko pozycja dla miłośników twórczości Dyjaka, ale także świetna propozycja dla wiernych fanów zaangażowanych w pieśni Przemysława Gintrowskiego.

Premiera płyty 18 stycznia br.

Płyta będzie dostępna na www.sklepzmuzyka.pl oraz na serwisach muzycznych już w dniu premiery! Zapraszamy na koncerty Dyjaka, gdzie również będzie można dostać płytę.

Płyta została przygotowana we współpracy z Kayax Production & Publishing.

Marek Dyjak o płycie:

We wczesnej młodości odkryłem tzw. muzykę moralnego niepokoju. Już w tym czasie byłem pasjonatem historii współczesnej. Natrafiłem na piosenkę literacką, odkrywałem takie postaci jak Jacek Kleyff, Jacek Kaczmarski, Leszek Wójtowicz, Jan Kondrak czy Mirosław Czyżykiewicz. W tamtym czasie największą siłę wyrazu miał jednak Przemysław Gintrowski. Pomimo tak młodego wieku, Gintrowski towarzyszył mi przez kilka ładnych lat. „Cytowałem” jego piosenki. Teraz jestem grubo po czterdziestce, dwa lata temu powstał pomysł żeby nagrać płytę z Jego utworami. Bardzo się z tego powodu ucieszyłem, od razu ruszyłem do pracy, lecz okazało się, że praca nad tymi piosenkami wymaga ode mnie całkowitego skupienia. Brakowało mi tego skupienia, więc dopiero po dwóch latach ukazuje się przed Państwem płyta „Gintrowski”. Życzę miłego słuchania.