Pod choinką Miasta Archipelagu

Date of publication: 13.01.2016
Author: Joanna Kaim-Kerth, Magdalena Szakolanka
Średni czas czytania 11 minutes
print

Grudzień miesiącem prezentów. Postanowiłyśmy sprawdzić, co Mikołaj, Aniołek, Gwiazdka czy zwykły człowiek mógłby wybrać spośród miejscowych pamiątek i gadżetów regionalnych Miasta Archipelagu.

Pod choinką Miasta Archipelagu
Fot. AM Ubrania i gadżety regionalne

Raz po raz widuje się w mediach gadżety promujące Polskę lub jej regiony – od notesów w kształcie głowy Chopina, przez mydło imitujące bryłę węgla, po nowoczesne inspiracje folklorem. Wydawać by się mogło, że Miasto Archipelag, ze swoimi trzydziestoma i jedną wyspą, będzie oferować nieprzebraną różnorodność gadżetów. Jest to założenie ryzykowne.

Regionalne produkty spożywcze

Szukajcie, a znajdziecie

Internetowe poszukiwania przedmiotów promujących byłe miasta wojewódzkie to żmudne zajęcie: szukanie nieco po omacku, często na przekór temu, co podpowiada intuicja. Miałyśmy nadzieję, że wpisanie w wyszukiwarkę nazwy archipelagowego miasta i hasła: „pamiątki” albo „gadżety” odeśle nas do sklepu internetowego albo kompleksowego źródła informacji na temat tego, co i w jakiej cenie możemy kupić w sklepie z pamiątkami już na miejscu, gdy udamy się choćby do Płocka.

Tymczasem błądziłyśmy pośród nieaktualnych informacji i po mało czytelnych stronach. Metodą internetowej wyszukiwarki najłatwiej wynajduje się kubki, szaliki i koszulki rozmaitych klubów sportowych. Jak Polska długa i szeroka, to właśnie kibice okazują się głównymi odbiorcami pamiątek ze swoich miast.

Poszukiwania idą nieco lepiej na stronach urzędów miast, regionalnych muzeów, niektórych Centrów Informacji Turystycznej i innych instytucji promujących lokalną turystykę. Niektóre oferują katalogi regionalnych gadżetów. Niestety, raczej wyjątkiem jest możliwość ich zakupu online.

Wśród gadżetów przeważa sztampa – magnesy, kubki, pocztówki w podobnej widoczkowej stylistyce, albumy z zabytkami, odblaski. Opatrzone często hasłami, które bardziej kojarzą się z wyborczymi, jak np. w Skierniewicach. Napisy „Dom”, „Radość” i „Miłość” umieszczono tam na koszulkach i kubkach.

Kolejna kwestia to jakość wykonania. Za przykład mogą tu posłużyć propozycje z Włocławka – figurki żabki i słonika – ozdobione kwiatowym ornamentem z fajansu, który jakościowo raczej nie przypomina tego gustownego, z niegdyś popularnych wazonów-wicków i szkatułek.

W oczy rzuca się parę ciekawostek – jarmułka z Piotrkowa, minitermoforek z Tarnowa (z hasłem „Ciepło z Tarnowa”), skrobaczka do szyb samochodowych z Suwałk z misiem polarnym, elbląska biżuteria (np. naszyjnik „batwoman” inspirowany rzeźbami z III Biennale Form Przestrzennych oraz bransoletka z motywem Bab Pruskich). Na uwagę zasługuje również Konin, który w swojej turystycznej ofercie ma pocztówki i dukaty, ale i publikacje na temat znajdującej się nieopodal bazyliki w Licheniu (m.in. „Licheń z lotu ptaka”).

W kategorii „inne pamiątki” można też odnaleźć dość tajemniczą, szarą płaskorzeźbę z napisem Licheń. Krosno nie zaniedbuje renomy eksperta od wyrobów ze szkła – na oficjalnych stronach miasta znajduje się wyczerpujący spis linków do stron producentów. Świetny jest pomysł Częstochowy, w której kalendarz na rok 2016 zilustrowany jest wyjątkowymi częstochowiankami namalowanymi przez Martę Frej.

 

Prezentacja regionalnych prezentów do użytku domowego

 

Niewykorzystany potencjał

Zdarzają się wśród pamiątek z pomysłem świetne inicjatywy – Sieradz chciał promować się grą planszową Źródło, która dostała przychylną recenzję na branżowym blogu mediafun.pl. W Słupsku jedną z dostępnych pamiątek była apaszka z motywem z obrazów Witkacego (stała wystawa jego obrazów znajduje się w tamtejszym Muzeum Pomorza Środkowego). Obie inicjatywy chyba pogrzebano. Ani gry, ani apaszki nie da się już kupić.

Słupsk w powyższym zestawieniu wypada generalnie dość smutno. Niedawno jednym z oryginalniejszych gadżetów-przysmaków był ser camembert o wdzięcznej nazwie Słupski Chłopczyk. Niestety, producent sera zbankrutował, a licencja na polską produkcję wygasła w zeszłym roku.

 

Czas wziąć sprawy w swoje ręce

Widoczny niedostatek atrakcyjnych gadżetów sprawia, że mieszkańcy archipelagowych miast tworzą własne inicjatywy promocyjne. Sweet Home Bielsko-Biała oferuje bluzy i koszulki, czapki zimowe czy otwieracze do butelek, które są jednocześnie magnesami z kultowymi bielskimi motywami. Podobną ofertę posiada Pankrośnizm oraz I love Elbląg.

W Łomży prywatna inicjatywa ma nawet swój sklep kilka kroków od miejskiego ratusza. W ofercie znajdują się głównie koszulki wykorzystujące hasło z reklam miejscowego piwa oraz m.in. herb miasta drukowany w plastiku drukarką 3D. Działające od niedawna we Włocławku Stowarzyszenie Ładowarka zaproponowało pamiątki (wło-gadżety) wykorzystujące charakterystyczne miejscowe motywy architektoniczne – ołówki inspirowane wnętrzem katedry i kubki z charakterystycznymi paskami z kominów, co jest nawiązaniem do przemysłowej historii miasta, oraz motyw fajansowy na widokówkach. Niestety, to na razie niezrealizowane propozycje.

 

Prezentacja regionalnych prezentów dla dzieci

 

Proste pomysły są najlepsze

Co ciekawe, niektóre z miast nie wykorzystują pomysłów niemal oczywistych. Wałbrzych na fali zainteresowania złotym pociągiem wypuścił wprawdzie serię Explore Wałbrzych z mapą, specjalną koszulką i latarką, były też (choć nie udało się nam ich kupić online) czekoladki w formie sztabek złota. Można sobie jednak wyobrazić, że tak rozpalający wyobraźnię temat daje więcej możliwości w zakresie interesujących gadżetów.

Podobnie jest z Bielskiem. W internecie można kupić dziesiątki figurek, maskotek, kubków, a nawet pościel z Bolkiem i Lolkiem czy Reksiem – najbardziej znanymi bohaterami ze Studia Filmów Rysunkowych. Ich producenci i sprzedawcy nie wspominają jednak o powiązaniach tych przedmiotów z Bielskiem-Białą.

Nie inaczej wygląda kwestia maluchów – ten charakterystyczny motyw wykorzystuje tylko wspomniane już Sweet Home Bielsko-Biała, umieszczając go na koszulkach. Pomysły często nasuwają się same po prześledzeniu najbardziej podstawowych informacji z Wikipedii. Wydają się proste i dość tanie w wykonaniu.

Zastanawiające jest, dlaczego Biała Podlaska nie korzysta ze swojej lotniczej historii związanej z Podlaską Wytwórnią Samolotów. Aż prosi się, by sprzedawać miniaturowe samoloty bądź modele do sklejania. Zwłaszcza że nazwy samolotów – ogar, wyżeł i rekin – wydają się idealnymi nazwami marketingowymi, należałoby tylko zadbać o odpowiednie „opakowanie”. Czasem drobna rzecz, jak jedyny w Polsce obraz El Greco, który znajduje się w Siedlcach, może stać się przyczynkiem do powstania gadżetu i elementu promocji miasta. Potrzeba trochę chęci.

Ubrania i biżuteria z lokalnymi akcentami

W poszukiwaniu rozwiązania

Poszukiwania kreatywnych gadżetów skłaniają włodarzy miast do organizowania konkursów. W Koszalinie wygrała kostka-breloczek z kodem kreskowym układającym się w miejski ratusz oraz kolorowanka dla dzieci związana z 750-leciem miasta.

Na razie, jak w wielu przypadkach tu przytoczonych, powyższych przedmiotów nie można kupić. Byłe wojewódzkie miasta reklamują się również poprzez spoty zachęcające do odwiedzin, jednak pomijają inne elementy promocji, przynajmniej w internecie.

Tak jest np. w Pile. Co prawda stworzono pamiątki z okazji 500-lecia miasta (m.in. dukaty ze Staszicem czy okolicznościowa kopia aktu potwierdzającego prawa miejskie), ale od dłuższego czasu nie pojawiło się nic nowego – poza wspomnianym spotem. Pilskie Muzeum Wojskowe wywiązuje się za to z misji, oferując zwiedzającym możliwość zakupu kalendarzy, koszulek i płóciennych toreb.

Gadżety to istotny element promocji. Zaskakuje, że wiele miast o tym zapomina. O rozgłos zapewne łatwiej miastom turystycznym, z zabytkową starówką. Wystarczy wspomnieć o np. Zamościu, którego renesansowe arkady są umieszczane na wszystkich miejskich pamiątkach.

 

Joanna Kaim-Kerth (www.niewidy.wordpress.com) pochodzi z Bielska-Białej, a Magdalena Szakolanka z Włocławka. Obie są korespondentkami projektu „Miasto Archipelag – Polska mniejszych miast”, realizowanego przez Wydawnictwo Karakter wspólnie z Tygodnikiem POLITYKA, Trójką i Instytutem Reportażu. Partnerami przedsięwzięcia są BlaBlaCar, Olympus Polska i Fundacja Grand Press. Więcej o projekcie także na Facebooku.