Raport: Digitalizacja dóbr kultury w Polsce

Data publikacji: 02.09.2016
6 minut

Tytuł: Digitalizacja dóbr kultury w Polsce

Autor: Najwyższa Izba Kontroli

Rok wydania raportu: 2015

Finansowanie: Najwyższa Izba Kontroli

galeria
Fot. Pixabay,CC0 galeria

Opis:  Raport zawiera ocenę realizacji programów MKiDN dotyczących digitalizacji dóbr kultury w Polsce. Pozytywnie oceniono wyniki programu Dziedzictwo Kulturowe wdrażanego od 2007, którego celem było zwiększenie wydatków na digitalizację polskich zbiorów i, co za tym idzie, ułatwienie dostępu do dóbr kultury. NIK pochwaliła także wybór kryteriów doboru materiałów do digitalizacji, określenie standardów technologicznych tego procesu oraz przewodnią rolę centralnych instytucji. Jednakże wobec niepowiązania cyfrowego skanu z jednostkami inwentarzowymi instytucji digitalizujących zbiory nie jest możliwe ustalenie liczby udostępnionych obiektów i stopnia zaawansowania digitalizacji polskich kolekcji. Na digitalizację wydano w latach 2011-2014 prawie 200 milionów złotych, lecz mimo to, przy obecnym tempie prac, proces digitalizacji polskich zbiorów nie zakończy się do 2020 roku (jak przewidywał rządowy program „Kultura+”).

Język: polski

Zasięg: Polska

Słowa kluczowe: digitalizacja, dziedzictwo kulturowe, programy MKiDN, dostęp

                                                                                                                                                 

O RAPORCIE Z PIOTREM CELIŃSKIM, ZASTĘPCĄ DYREKTORA CENTRUM BADAŃ GIER WIDEO UMCS I ZAŁOŻYCIELEM FUNDACJI "INSTYTUT KULTURY CYFROWEJ", ROZMAWIAŁ STANISŁAW KRAWCZYK

Stanisław Krawczyk: Na czym polega specyfika tego dokumentu?

Piotr Celiński: Zacząłbym od tego, że funkcjonuje on w bardzo przejrzystym kontekście: wiadomo, kto go przygotował i w jakim celu. To nie tekst naukowy, w którym badaną problematykę wyznaczałyby założenia teoretyczne i metodologiczne, lecz raport oparty na dokładnie wyznaczonych regulacjach prawnych. (Czasami może to być pułapką, gdy trzeba zadawać pytania nie najlepiej uzasadnione merytorycznie, ale trudno mieć o to pretensje do autorów opracowania). Publikacja jest przy tym do bólu zwięzła i konkretna, sucha i szorstka.

Przy całej tej uczciwości raport uważam za wartościowy, choć daleki od mojej teoretycznej wrażliwości. Z jednej strony jest to sucha urzędnicza robota, ale z drugiej strony wpisuje się ona w ściśle określony schemat prowadzenia działań i nie próbuje być niczym innym. Dzięki tej spójności i sprofilowaniu możliwa skala oddziaływania raportu wbrew pozorom może być dość duża.

A czy jest tutaj coś, co szczególnie Pana zainteresowało?

W niektórych momentach lektura była dla mnie nawet zabawna. Oczywiście łatwo być cynicznym humanistą, a ktoś musiał wykonać tę pracę, kontrolerzy musieli przyjechać na miejsce. Mimo wszystko jednak te fragmenty nie sprawiają wrażenia, aby dochodziło do wielkich nadużyć: „nierzetelnie weryfikowano faktury za zamówiony sprzęt do digitalizacji”, „Wydawnictwo Miejskie Posnania w Poznaniu nie osiągnęło jednego z 15 wskaźników rezultatów zadania”, „W dokumentach […] nie określono liczby ani powierzchni pracowni niezbędnych do  digitalizacji dóbr kultury”; „Wydawnictwo […] niezgodnie z  art.  32 ust.  1 Pzp określiło szacunkową wartość przedmiotu zamówienia publicznego na wykonanie usługi hostingu, kopii bezpieczeństwa online i aktualizacji portalu internetowego”…

Warto zwrócić uwagę na kontekst, w jakim wszystko to się odbywa. W sektorze pozarządowym często przenosi się środki z jednego zadania do drugiego, aby można było sensownie zrealizować dany projekt. Ponadto muzea i inne instytucje nie są najlepiej przygotowane mentalnie, kulturowo i organizacyjnie do takich zadań, jak digitalizacja. Dlatego część spostrzeżeń zawartych w raporcie uznałbym za przejaw sztywnego przykładania litery przepisów do działań, które mimo wszystko wciąż trzeba prowadzić w sytuacji niejasnej dla wykonawców (choć rozumiem, że z perspektywy Najwyższej Izby Kontroli ważne jest przestrzeganie wszelkich regulacji prawnych). Nie znalazłem tutaj natomiast dowodów na to, że proces digitalizacji jako całość przebiega w sposób nierzetelny czy nieuczciwy. I to jest dobra wiadomość.