24 lutego przypada 90. rocznica urodzin Zdzisława Beksińskiego

Data publikacji: 24.02.2019
3 minuty

24 lutego 2019 r. przypada 90. rocznica urodzin Zdzisława Beksińskiego, jednego z najoryginalniejszych polskich malarzy, eksperymentującego z grafiką komputerową i wideo.

Autoportret, Zdzisław Beksiński, CC3.0
Autoportret, Zdzisław Beksiński, CC3.0

Niezwykle ważny w życiu artysty był rodzinny Sanok, gdzie jego pradziadek Mateusz założył w połowie XIX w. zakład kotlarski, przekształcony później w fabrykę wagonów i autobusów Autosan. Beksiński, jako inżynier-architekt, brał udział w projektowaniu ich prototypów. Przekazał miastu działkę pod budowę szkoły. Mocno przeżył decyzję o wyburzeniu jego rodzinnego domu i w 1977 r. przeniósł się wraz z rodziną do Warszawy.

Twórczość rozpoczął od fotografii i fotograficznych kolaży, którymi wygrywał międzynarodowe konkursy. Już wtedy intrygował tematami opresji, sadyzmu, fizycznego zniewolenia i prześladowania. Jedna z wystaw nazywała się „Gorset sadysty”. Tworzył też rzeźby z metalu, m.in. w formie masek. Formą pośrednią w drodze do malarstwa stały się rysunki. Koncentrowały się na erotyce, obsesji bólu i śmierci.

Malować zaczął pod koniec lat 50. farbami olejnymi na pilśniowych płytach. Wtedy zaczął się okres fantastyczny – z motywami grozy, katastrof – nazywany przez Beksińskiego „barokowym”. Tworzył olejne „fotografie koszmarów”. W propagowaniu sztuki Beksińskiego na Zachodzie, a także w Japonii, pomógł adwokat Piotr Dmochowski. Od 1989 r. istniała w Paryżu „Galerie Dmochowski – Musée galerie de Beksinski”.

W latach 90. zerwał z „barokiem” i rozpoczął okres zwany gotyckim. W centrum zainteresowania znalazła się perfekcyjnie wykonana forma. Po 2000 r. zaczął tworzyć z użyciem komputera i fotokopiarki.

Został bestialsko zamordowany w nocy z 21 na 22 lutego 2005 r. na tle rabunkowym. Wcześniej, w 1999 r., popełnił samobójstwo jego syn Tomasz, znany dziennikarz radiowy, miłośnik horrorów i tłumacz „Latającego cyrku Monty Pythona”.

Na cztery lata przed śmiercią artysta zapisał swój dorobek – w tym filmy – Muzeum Historycznemu w Sanoku. Obecnie 300 prac artysty eksponowanych jest w jednym ze skrzydeł sanockiego zamku, gdzie działa Galeria Zdzisława Beksińskiego.

Zainteresowanie tragiczną historią twórcy i jego rodziny rozbudziła książka Magdaleny Grzebałkowskiej Beksińścy. Portret podwójny (2014) oraz nagradzany film „Ostatnia rodzina” (2016) Jana P. Matuszyńskiego z kreacją Andrzeja Seweryna.