„Ptaki śpiewają w Kigali” – Kultura Dostępna w Kinach

kadr z filmu
kadr z filmu
Sieć Kin Helios i Kino Elektronik
Czw. 11 stycznia 2018 r.
Cena biletu: 10 PLN

Projekcje: czwartek, godz. 13:00* i 18:00
*w wybranych kinach Helios

Pokaz filmu w kinie Elektronik wyjątkowo odbędzie się o godz. 20:30

Jest rok 1994. Po tym, jak w Kigali zestrzelono samolot prezydenta Rwandy, trwają rozruchy między plemionami Tutsi i Hutu. W ciągu trwających 100 dni czystek z rąk ekstremistów ginie około miliona ludzi. Świadkiem tych wydarzeń jest Anna (Jowita Budnik) – polska ornitolog, która przyjechała do Afryki, aby prowadzić badania nad spadkiem populacji sępów w Rwandzie. Gdy zaczyna się ludobójstwo, Polka ratuje przed śmiercią młodą dziewczynę z plemienia Tutsi – Claudine. Anna umożliwia ocalonej ucieczkę do Polski. Po przylocie do kraju kobiety próbują otrząsnąć się z koszmarnych przeżyć, ale nie są w stanie wpisać się w rutynę codziennego życia. Pewnego dnia, po upływie kilku lat, Klarysa decyduje się na powrót do ojczyzny. Anna postanawia wyruszyć wraz z przyjaciółką w tę niezwykle emocjonalną podróż do samego serca Afryki.

Przypowieść o człowieczeństwie

Ten film cieszy i boli mnie podwójnie. Cieszy, bo jest jednym z najważniejszych i najlepszych polskich filmów dekady, a martwi, ponieważ to już ostatni tytuł sygnowany nazwiskiem Krzysztofa Krauzego, nie tylko jednego z najważniejszych polskich filmowców, ale także niekwestionowanego autorytetu w naszym środowisku. Krzysztof Krauze odszedł na zawsze w wigilię 2014 roku. Film "Ptaki śpiewają w Kigali" to ostatni już ślad jego wrażliwości, talentu, daru empatii.

Znałem ten projekt od bardzo dawna. W pierwszych wersjach scenariusza, to miała być opowieść o relacji dojrzałego mężczyzny (początkowo miał tę rolę zagrać Nick Nolte, potem Andrzej Chyra) z czarnoskórą dziewczyną, ofiarą ludobójstwa w Rwandzie. Kilka lat temu, Joanna i Krzysztof Krauzowie, zmienili zdanie. Poczuli fałsz w opowiadaniu kolejnej kolonialnej, bez mała narracji z perspektywy białego mężczyzny i czarnej kobiety. Zmienili proporcje. Film o ludobójstwie stał się przypowieścią o człowieczeństwie. I o kłopocie jakie człowieczeństwo wnosi. Bo nic nie jest ani łatwe, ani proste, ani jednoznaczne. Człowieczeństwo to wyzwanie.

Spędziłem z Joanną Kos Krauze i jej wspaniałą, złożoną przede wszystkim z kobiet ekipą, długie trzy tygodnie w Rwandzie, poprzedzające bezpośrednio przygotowania do rozpoczęcia zdjęć. Jestem wdzięczny losowi za tamten czas. Za doświadczenie formujące, doświadczenie bólu i przemocy, która w tych ludziach, mieszkańcach Kigali, została na zawsze. Podobnie jak film.

"Ptaki śpiewają w Kigali" to świadectwo dojrzałości wrażliwych artystów. Joanna Kos Krauze opowiadając o ludobójstwie, mogła wpaść w pułapkę patosu, czy sentymentalizmu, albo towarzyszącego hollywoodzkim filmom o ludobójstwie szantażu emocjonalnego. Wygrała, ponieważ bez ckliwych tonów opowiedziała o potrzebie wolności drzemiącej w każdym z nas. W poranionej Polce (wybitna rola Jowity Budnik), w straumatyzowanej Rwandyjce (posągowa Eliane Umuhire), w przyjacielu Anny (świetny Witold Wieliński) i w jej nieprzyjaciołach. W głośnych ludziach i w milczących ptakach. Wszystko o wolności.

Łukasz Maciejewski

Łukasz Maciejewski / fot. Marcin Oliva Soto

 

 

 

 

 

 

Reżyseria: Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze

Scenariusz: Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze

Dystrybutor: Kino Świat

Obsada: Jowita Budnik, Eliane Umuhire, Witold Wieliński, Ciza Remy Muhirwa,
Herve Kimenyi Rutaremara, Didacienne Nibagwire, Anna Ilczuk

O projekcie "Kultura Dostępna w Kinach"

Skorzystaj z okazji i poznaj najnowsze polskie filmy! W każdy czwartek możesz je zobaczyć za jedyne 10 zł. W ramach 9. edycji projektu Kultura Dostępna w Kinach zapraszamy na projekcje w sieci kin Helios w całej Polsce i w warszawskich kinach Iluzjon oraz Elektronik.