"Wszystkie nieprzespane noce"
Polska, sieć Kin Helios w całej Polsce, Kino Iluzjon i Elektronik w Warszawie

"Wszystkie nieprzespane noce" - Kultura Dostępna w kinach

Czwartek, 30-03-2017
rozpoczęcie o 18:00
Polska, sieć Kin Helios w całej Polsce, Kino Iluzjon i Elektronik w Warszawie

Emocjonalny portret współczesnych dwudziestolatków, będący manifestem niespokojnego pokolenia urodzonych po 1989 roku. Krzysiek kończy trwający pięć lat związek z pierwszą dziewczyną i przeprowadza się do mieszkania najlepszego kumpla, Michała. Obaj rzucają się w wir nocnego życia, od kameralnych „domówek” przez imprezy klubowe i plenerowe festiwale. Nie przejmują się niczym, nie ustając w pogoni za znalezieniem swojego miejsca w życiu. Ze szczerych rozmów, całonocnych zabaw i wędrówek wyłania się obraz marzeń, ale także lęków i frustracji. Nagłe pojawienie się w ich życiu byłej dziewczyny Michała – tajemniczej Evy, wystawi ich przyjaźń na próbę. Pulsująca w rytmie uczuć i muzyki historia opowiedziana zostaje z perspektywy przyjaciół uwikłanych w miłosny trójkąt.

Kino nadążające za rzeczywistością

Recenzja Łukasza Maciejewskiego

Za chwilę świt. Za godzinę, albo dwie zacznie się przejaśniać, ale w bohaterach "Wszystkich nieprzespanych nocy" Michała Marczaka jest mrok. Ciemność. O czwartej nad ranem nie chce się opowiadać o polityce, muzyce, nawet o dziewczynach. Skończyły się tak zwane atrakcyjne tematy, przesilenie, zmęczenie wszystkim, może najbardziej sobą. Krzysiek powie wtedy przyjacielowi, ale takiemu w rodzaju "raz na zawsze", że się nim rozczarował, przestał mu wierzyć. Usłyszy że ten drugi, Michał, czuje w zasadzie to samo. Widzi w kumplu egocentryka, egoistę, mitomana. A dar przyjaźni to przecież zupełnie coś innego. Milczenie, mrok, cięcie montażowe. A dookoła chłopców Warszawa jak z tysiąca i jednej nocy. Warszawa osiemnastoletnia, wyzwolona, krótkowzroczna i zagubiona.

To jedna z najlepszych scen w filmie, który grzeszy pychą. Za dużo w nim popisu, za mało naturalności, ale gdybym miał doradzić, czy warto "Wszystkie nieprzespane noce" obejrzeć, odparłbym bez wahania. Warto, bez wątpienia.

Michał Marczak to talent z piekła rodem. Ma swój styl, kontynuuje drogę którą obrał we wcześniejszych filmach, z "Fuck for forest" na czele. Fabuła jest dla niego dokumentem, z którego wypadło spoiwo nadrzędne: naturalność. Marczak nie chce żeby łże-dokument był naturalny, ma w nosie dekalog polskiego dokumentalisty, nie w głowie mu szkoła Karabasza. Tworzy własną szkołę, na wzór amerykańskiego kina niezależnego, spod znaku Solondza, Korine'a czy przede wszystkim dawnego Jarmuscha. W jego filmie życie udaje kino, a kino stara się nadążyć za życiem. Szkopuł w tym, że ten znakomicie pomyślany, wspaniale zaaranżowany wizualnie film nie ma bohaterów za którymi można by podążyć w nieznane. Rozumiałem Krzyśka i Michała, kiedy rozmawiali o swojej przyjaźni, ale nudzili mnie wypełniającą całą resztę filmu paplaniną o wszystkim i niczym. Dziwny przypadek: kino ważniejsze od bohaterów, film któremu przeszkadzają postacie. Ale mimo wszystko wciąż bardzo wartościowe kino.

Łukasz Maciejewski

Łukasz Maciejewski

(fot. Marcin Oliva Soto)

Scenariusz i reżyseria: Michał Marczak

Dystrybutor: Kino Świat

Obsada: Krzysztof Bagiński, Michał Huszcza, Eva Lebeuf