Raport: Kondycja sektora organizacji pozarządowych w Polsce 2015. Raport z badań

23.08.2016
6 minut

Tytuł: Kondycja sektora organizacji pozarządowych w Polsce 2015. Raport z badań

Autor: Piotr Adamiak, Beata Charycka, Marta Gumkowska

Rok wydania raportu: 2016

Finansowanie: Stowarzyszenie Klon/Jawor, Fundusze EOG, Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności

galeria
galeria

Opis: Publikacja dotyczy sytuacji sektora pozarządowego w Polsce w tym szczególnie źródeł finansowania NGO, sposobów zarządzania organizacją pozarządową, jej współpracy z lokalnymi samorządami i innymi organizacjami. W raporcie zaprezentowano nie tylko dane o strukturze, funkcjonowaniu, zasobach czy problemach organizacji pozarządowych, ale także zmiany, jakie zeszły w tym sektorze na przestrzeni lat. Do raportu dołączono analizy profilowe dotyczące charakterystyki zatrudnienia w NGO, zróżnicowania branżoweg sektora oraz różnic pomiędzy organizacjami pozarządowymi z poszczególnych województw.

Zasięg: Polska

Język: polski

Słowa kluczowe: NGO, organizacja pozarządowa, statystyka, analiza otoczenia, finansowanie

                                                                                                                                                 

O raporcie z Ewą Majdecką, socjolożką i animatorką kultury, rozmawiał Stanisław Krawczyk

Stanisław Krawczyk: Co jest główną zaletą tego opracowania?

Ewa Majdecka: Chyba nie było dotąd tak systematycznego raportu poświęconego sektorowi pozarządowemu. Ten sektor zmienia się jako całość, jest też wewnętrznie zróżnicowany. Pracuję w organizacjach pozarządowych, więc ciekawa była dla mnie możliwość przyjrzenia się ich sytuacji na terenie Polski.

Czego dowiadujemy się o problemach trzeciego sektora?

 Wielu przedstawicieli sektora pozarządowego chce traktować go jako jedno środowisko wspólnie wyrażające swoje potrzeby, i to również jest ważne, ale w niektórych kwestiach poszczególne wycinki tego sektora warto byłoby rozpatrywać oddzielnie. Sama pracuję w organizacjach warszawskich; one też nie stanowią w pełni jednolitego środowiska, ale raport pokazuje, że różnią się od pozostałych. Dla przykładu: można tu nieco łatwiej uzyskać wynagrodzenie za pracę, natomiast w mniejszych miejscowościach jest ona w stosunkowo dużym stopniu zajęciem dla wolontariuszy. Różnice takie jak ta oznaczają, że inne czynniki mogłyby poprawić funkcjonowanie trzeciego sektora w stolicy, a inne – na Podkarpaciu bądź na Podlasiu. Nie jest to zresztą tylko kwestia lokalizacji, ale też innych uwarunkowań, takich jak wielkość budżetu.

Raport przedstawia wiele informacji o problemach organizacji pozarządowych, jednak wiadomości o specyfice ich poszczególnych grup mogłyby zostać lepiej wyodrębnione i podsumowane.

Jakie jeszcze słabości raportu można wskazać?

Mam dwie zasadnicze uwagi. Po pierwsze, nie ma tutaj rekomendacji, których można by oczekiwać od programowego niemal dokumentu Stowarzyszenia Klon/Jawor, organizacji zajmującej się całym trzecim sektorem. Mogłyby one być skierowane do różnych kategorii odbiorców: organizacji pozarządowych, rządu, samorządów, ludzi biznesu. Nie widać, aby dokument był pisany w celach użytkowych, z myślą o określonej grupie czytelników; jest to raczej podsumowanie – bardzo dużego – zasobu wiedzy. Jako badaczka i współpracowniczka wielu organizacji pozarządowych mogłam zainteresować się tym opracowaniem, ale nadal wiązało się to z pewnym wysiłkiem, a jeśli czegoś chciałby się dowiedzieć na przykład przedstawiciel samorządu, byłoby to bardzo utrudnione.

Po drugie, raportów powstaje dzisiaj bardzo dużo, więc niezwykle ważne jest nadanie im formy ułatwiającej sprawną lekturę. Tymczasem ten bardzo długi dokument – podobnie jak wiele innych – nie jest zbyt czytelny. Na początku znajduje się podsumowanie głównych wniosków, ale jest to długi, zwarty tekst; te treści mogłyby zostać przedstawione w znacznie ciekawszy sposób. Jeśli nie liczyć estetycznej ilustracji na okładce, szata graficzna raportu to głównie wykresy, znajduje się w nim także kilka długich tabel z bardzo małą czcionką. Nie wyróżniono też graficznie najważniejszych wyników w głównym tekście dokumentu.

Ogólnie mówiąc, poza rekomendacjami dla określonych grup odbiorców przydatna byłaby opracowana na nowo część wprowadzająca, odpowiednio przygotowana graficznie, która pozwalałaby szybko nabyć podstawową wiedzę. Może wręcz cały dokument powinien być dostępny w innej postaci. Szkoda, bo jest to dobry raport – cenny pod względem merytorycznym – i niewiele zabrakło, żeby można było z tej wiedzy sprawnie korzystać.